Natura ludzka

Zadano mi pytanie: czy uważam, że ludzie z natury są dobrzy czy źli? I jest to pytanie z bardzo nieoczywistą odpowiedzią. Na jaką postać nie spojrzymy, to ma ona wiele wymiarów, prezentuje w ciągu swojego życia bardzo różne postawy, podejmuje bardzo różne decyzje. Możemy mieć doskonałego, wzorowego pracownika, fantastycznego kumpla, który w zaciszu własnego domu znęca się nad rodziną. Możemy mieć okrutnego przywódcę, dyktatora, który kocha kotki, jest weganinem i nad życie ubóstwia swoją żonę i dzieci.

Rodzimy się poniekąd nijacy. Mamy temperament, mamy (lub nie) pewne zaburzenia psychiczne czy predyspozycje intelektualne i fizyczne, jednak to życie kreuje nas na ludzi, którymi się stajemy. Te doświadczenia, które zbieramy od momentu narodzin prowadzą do tego kim jesteśmy w tym momencie naszego życia. Każde nasze zachowanie, każda nasza decyzja jest wynikiem zbioru przekonań i możliwości, które posiadamy. Czy gdybyśmy urodzili się w zupełnie innym miejscu na świecie mając inny status społeczny, innych rodziców, inne środowisko – bylibyśmy takimi ludźmi jak teraz?

Nie znaczy to, że teraz mamy wszystko usprawiedliwiać. Nie będę tłumaczyć Hitlera, ani krytykować Matki Teresy. Jeśli spotykamy w życiu ludzi, którzy robią nam krzywdę możemy śmiało ich skreślić i przykleić etykietkę „zły człowiek”. To jest nasze prawo, a także sposób na przeżycie. Jednak ta wielowymiarowość i pewna nieoczywistość w tym kim jesteśmy jest czymś co mnie w ludziach fascynuje.

Ta perspektywa jest też dla mnie pewnego rodzaju dobrą postawą w byciu psychologiem. Nabierając dystansu i mając narzędzia służące do analizy nie mogę jednoznacznie kogoś wsadzić do pewnej kategorii i zapomnieć. Wydać wyrok moją opinią i umyć ręce. Zadanie, które mam nie polega na ocenie, a na zrozumieniu. Mogą mi się pewne rzeczy podobać lub nie. Mogę je popierać, a także być im przeciwna. To jednak nie powinno zaważyć na obserwacji. Powinnam być ciekawa i szukać przyczyn, bo w przyczynach znajdują się rozwiązania.

Nie będę tutaj namawiać, by nagle wszystkim wszystko wybaczać – czasami metoda „wybacz i zapomnij” jest najbardziej toksycznym dla nas samych posunięciem. Natomiast ciekawość jest tym co pomaga temu światu się rozwijać i tę ciekawość warto pielęgnować w sobie, a także u kolejnych pokoleń.

Ściskam mocno,

Aneta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s